by Maria Konopnicka (1842 - 1910)
Dzwony
NOTE: the footnotes have been removed from this text; return to general view
Language: Polish (Polski)
A gdy skonał w czarnej chacie Jasieńko miły, Poszła matka prosić dzwonów, By mu dzwoniły. — Mój synaczek, mój rodzony, W trumience leży, O zagrajcież wy mu, dzwony, Z tej białej wieży! Niechaj idzie głos bijący O jasne słońce, Przez te pola, przez te lasy, Z wiatrem szumiące...“ Ale dzwony twarde serca, Zimną pierś miały. „Będziem jemu dzwonić, matko, Za talar biały“. — I wróciła, narzekając, Do pustej chaty I strząsnęła wszystkie kąty I zgrzebne szmaty... I nic więcej nie znalazła Prócz onej świty, Którą syna trup sczerniały Leżał nakryty... — Nieszczęśliważ moja dola, Jasieńku miły! Chybaż tobie łzy te moje Będą dzwoniły... Chyba moje narzekanie Bić będzie z rosą, Kiedy ciebie na mogiłki Z chaty wyniosą!“ I wynieśli za próg czarny Trumienkę lichą, A za synem poszła matka Ścieżyną cichą... I nie grały jemu dzwony Z wysokiej wieży, Jeno szumiał las zielony I wietrzyk świeży... Jeno dzwonki te liliowe, Co w borze rosną, Żeby dzwonić chłopskim trumnom W drogę żałosną...
S. Niewiadomski sets stanzas 1-4, 7-8
Note for Niewiadomski's setting: in stanza 2, line 1, the line reverts to the original: "Mój synaczek, mój rodzony" in the repetition.
Text Authorship:
- by Maria Konopnicka (1842 - 1910), "Dzwony" [author's text checked 1 time against a primary source]
Go to the general view
Researcher for this text: Emily Ezust [Administrator]
This text was added to the website: 2016-02-19
Line count: 44
Word count: 167