by Adam Mickiewicz (1798 - 1855) and by Antoni Edward Odyniec (1804 - 1886)
Translation by Carl von Blankensee

W gaïku zielonym dziewczę rwie jagody;
Language: Polish (Polski) 
1.
 W gaïku zielonym dziewczę rwie jagody;
 Na koniku wronym jedzie panicz młody.
 I grzecznie się skłoni, i skonia zeskovzy:
 Dziéwczę się zapłoni, na dół spuści oczy.

 "Dziewczyno kochana, dziś na te dąbrowy
 S kolegami zrana przybyłem na łowy,
 I trafić nié mogę, gdzie leży miasteczko.
 Wskaz, proszę, mi drogę, piękna pastereczko!

 Czy prędko już z lasu ta ścieszka wywiedzie?"
 "Jeszcze pan zawczasu do domu zajedzie.
 Na polu wnet drzewo, koło drzewa brzozki,
 Stąd droga na lewo, tam około wioski.

 W górę przez zarostek, w prawo ponad rzeczką:
 Tam młynek i mostek, i widać miasteczko."
 Panicz podziękował, czule raczkę ścisnął,
 W usta pocałował, na konika świsnął;

 Siadł ostrogą spina, niewidać młodego
 Westchnęła dziewczyna, ja niewiém dla czego.

2.
 W gaïku zielonym dziewczę rwie jagody;
 Na koniku wronym jedzie panicz młody.
 I woła zdaleka: "Pokaż inną drogę;
 Za wioską jest rzéka, przejechać nié mogę;

 Ni mostu żadnego, ni brodu wytropić:
 Chcia tażbys młode go chłopczyka utopić?"
 To jedź Pan droży ną na prawo kurhanu."
 "Bóg zapłać dziewczyno!" "Dziękuję waćpanu."

 W las poszła drożyna, niewidać młodego:
 Westchnęła dziewczyna, Oj! wiém dla czego.

3. 
 W gaïku zielonym dziewczę rwie jagody;
 Na koniku wronym jedzie panicz młody.
 I zawoła znowu: "Dziewczyno, dla Boga!
 Wjechałem do rowuja każ twoja droga?

 Nie jeździł w te szlaki nikt z dawnego czasu;
 Chyba wieśniak jaki po drzewo do lasu.
 Poluję dzień cały, koniam nie popasał,
 Jeździec zadyszały, konik się zahasał.

 Zsiądę i strumyka pragnienie ugasze;
 Odkiełznam konika, i puszę na paszczę"
 I grzecznie się skłoni i s konia zeskoczy;
 Dziéwczę się zapłoni, na dół spuści oczy.

 Ten milczy, ta wzdycha. Po niedługiéj chwili, 
 Ten glośno, ta s cicha coś z soba mówili.
 Lecz że wietrzyk dmuchał w tę stronę dąbrowy,
 Przetom niedosłuchał panicza rozmowy.

 Lecz z oczu i z miny tom pewnie wyczytał,
 Że więcéj dziewczyny o drogę niepytał.

About the headline (FAQ)

Authorship

Musical settings (art songs, Lieder, mélodies, (etc.), choral pieces, and other vocal works set to this text), listed by composer (not necessarily exhaustive)

Settings in other languages, adaptations, or excerpts:


Researcher for this text: Emily Ezust [Administrator]

This text was added to the website: 2004-01-19
Line count: 49
Word count: 301

Der junge Herr und das Mädchen
Language: German (Deutsch)  after the Polish (Polski) 
Available translation(s): FRE ITA
1.
 Mägdlein pflücket Beeren in des Waldes Mitten; 
 Kommt auf schwarzem Roße junger Herr geritten
 Und neiget sich artig und springet vom Pferde;
 Die Maid schlägt errötend das Auge zur Erde.

 "Höre, liebes Mädchen! heut in diesen Hagen
 Kam ich mit den Freunden, um das Wild zu jagen,
 Und kann nun nicht finden zum Städtchen die Wege.
 Zeig, liebliche Hirtin, dahin mir die Stege!

 Führet dieser Pfad mich bald zum Wald [hinaus]1?"
 "Wohl bei guter Zeit noch kommt der Herr nach Haus.
 Gleich vorn auf dem Felde sind Birken zu sehen,
 Da müßet links ab ihr ums Dorf herum gehen.

 Oben durch die Schonung rechts am Fluß der Pfad,
 Dort ist Brück und Mühle und zu sehn die Stadt."
 Das Herrlein bedankt sich, die Hand drückt er ihr,
 Er küßt ihre Wange, pfeift dann seinem Tier;

 Sitzet auf und spornt es, er jaget verwegen,
 Mägdlein seufzet bange, ich weiß nicht weswegen.
 
2.
 Mägdlein pflücket Beeren in des Waldes Mitten;
 Kommt auf schwarzem Roße junger Herr geritten
 Und rufet von ferne: "Zeig anderen Weg, 
 Nicht finde durchs Wasser beim Dorf ich den Steg;

 Keine Brücke kann ich, keine Furth erspähen;
 Willst mich armen Jungen denn ertrinken sehn?"
 "So reite der Herr denn am Kirchhof den Pfad."
 "Gott lohn' es dir, Mädchen!" "Ich danke der Gnad."

 In den Wald den Weg hin er jaget verwegen:
 Mägdlein seufzet bange, Ei! ich weiß weswegen.
 
3.
 Mägdlein pflücket Beeren in des Waldes Mitten;
 Kommt auf schwarzem Roße junger Herr geritten
 Und rufet von neuem: "Zeigst so du, o Mädchen,
 Durch weglose Graben den Pfad mir zum Städtchen?

 Ist auf diesem Weg doch wohl seit langen Jahren
 Kaum nach Holz ein Bauer in den Wald gefahren!
 Den ganzen Tag jag ich, nicht futternd mein Roß.
 Der Reiter ist müde, sein Tier atemlos.

 Nieder sitz ich, will mich aus dem Quell erquicken,
 Will mein Roß entzäumen, auf die Weid' es schicken."
 Er neiget sich artig und springet vom Pferde;
 Die Maid schlägt errötend die Äuglein zur Erde.

 Er ist still, sie seufzet. Doch nicht lang' es währet,
 Daß ihn laut, sie leise, man [sie]2 sprechen höret.
 Doch weil grad ein Luftzug das Wäldchen durchwehte,
 Die Worte des Herrlein nicht recht ich erspähte.

 Doch aus Wort und Mienen hab ich das gelesen,
 Daß nicht mehr vom Wege das Gespräch gewesen.

View original text (without footnotes)
1: Reissiger: "heraus"
2: Omitted in Reissiger

Authorship

Based on

Musical settings (art songs, Lieder, mélodies, (etc.), choral pieces, and other vocal works set to this text), listed by composer (not necessarily exhaustive)

Available translations, adaptations or excerpts, and transliterations (if applicable):

  • FRE French (Français) (Guy Laffaille) , "Le jeune seigneur et la jeune fille", copyright © 2017, (re)printed on this website with kind permission
  • ITA Italian (Italiano) (Amelia Maria Imbarrato) , "Il giovane signore e la fanciulla", copyright © 2011, (re)printed on this website with kind permission


Research team for this text: Emily Ezust [Administrator] , Andrew Schneider [Guest Editor]

This text was added to the website: 2004-01-19
Line count: 49
Word count: 382